MOJA WALKA-DZIENNIK

CO Z DZIEĆMI?

Te wakacje były faktycznie mocno przytłaczające . Żal nam było dzieciaków. Całe wakacje to lipa. Matka i ojciec zapłakani, wiecznie zdenerwowani, wiecznie jacyś lekarze, jakieś badania i jeszcze nagła wizyta w szpitalu i poronienie.

Chcieliśmy to im jakoś wynagrodzić. Postanowiliśmy wiec w ostatni tydzień pojechać do Bułgarii. W czwartek zarezerwowałam hotel a w piątek już jechaliśmy w podróż 1600 km nad czarne morze.

Mimo depresji ….. Mąż może w ten sposób chciał mi pomóc.

Bardzo bałam się skutków ubocznych leków .Przecież mogą nam zepsuć cały wyjazd. Poza tym ostatnio ciągle coś mnie bolało .

To nic -pomyślałam – Ważniejsze są dzieciaki.

Faktycznie będąc gdzieś indziej , z bliskimi człowiek może zregenerować siły nawet mimo depresji .Nie jest to może wyjazd tryskający energią. Pełno tam melancholii ,zadumy, przemyśleń ale również czasu wyciszenia i uspokojenia.Pogodzenia się z faktem iż co się stało to się nie odstanie.

Trzeba JAKOŚ żyć dalej.

Czekał nas jeszcze przecież pochówek…….W trakcie pobytu w Bułgarii przyszły wyniki. Okazało się że utraciliśmy dziewczynkę.

Odeszła nasza Ola….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *