MOJA WALKA-DZIENNIK,  O MNIE

TUŻ PRZED WALKĄ -moja historia

Trzeba poznać swojego przeciwnika żeby z nim wygrać !!!

Depresja? Ja ? Nie! No gdzie? Przecież nie leże w łóżku!

Chodzę do pracy! Dobrze zarabiam! Zajmuję się dziećmi. Uprawiam sport- no czasem 😛

Mało tego ! Zawsze jestem umalowana ,w miarę modnie ubrana i  mam szpilki (heh ^-^)

Coś jednak było nie tak!

Czy aby  nie jest to już autopilot ? –słyszałam wewnętrzny głos

Jeśli jest wszystko ok to skąd brak sensu, radości, wieczne znużenie, problem z wstawianiem, brak chęci do życia, przerażające sny i ogromny pracoholizm?

Mimo iż czułam że coś jest na rzeczy to wiecznie tłumiłam mój wewnętrzny głos.

Przecież jestem silna. Muszę być!

Jednak życie postanowiło mi pokazać jak bardzo się myliłam

Razem z mężem planowaliśmy kolejne dziecko. Zaszłam w ciążę .Super –pomyślałam . Ale super szybko zmieniło się w koszmar. W wyniku burzy hormonalnej skrywana depresja wróciła z potęgowana siłą. Wszystkie koszmary z życia uderzyły prosto we mnie.

Molestowanie z dzieciństwa, korpo- tragedia pełna manipulacji, mobbingu wywracająca moje życie do góry nogami,  pracoholizm, nerwica lęków ,niska samoocena skrywana za makijażem , mniej więcej – modnym ubraniem ,wysokimi szpilkami.

Wtedy zrozumiałam iż mam Depresje .Tylko było już za późno a w ciąży leków nie wolno przyjmować

 ( ale to jeszcze sprawdzę bo cos tu śmierdzi niewiedzą lekarzy )

W pracy poinformowałam o moim stanie i depresji w wyniku czego zostałam usunięta ze stanowiska, pozbawiono mnie udziałów i obcięto pensje, na moje miejsce zatrudniono dwie osoby …. ( sprostowanie -*** aktualizacja listopad 2019 —-> po 2 miesiącach odezwał się do mnie zarząd w firmy w ich mniemaniu nie mieli złych intencji jedynie dobro spółki nikt nie chciał mnie zostawić na lodzie. Może ja w wyniku emocji zbyt negatywnie odebrałam przekazywane informacje. Nie ważne już . Dogadaliśmy się Nasze drogi rozeszły się ) wracając do przemyśleń z sierpnia :

A więc ciąża pozbawiła mnie pracy.

No cóż- pomyślałam – trudno ważniejsze jest teraz zdrowie dziecka .

Niestety okazało się ze najgorsze jeszcze przede mną.

Serce dzidziusia przestało bić i poroniłam……

Teraz jestem bez przyszłości z przeszłością do leczenia  ale czy sama ?

Nie depresja ze mną  pozostała.

Mogę wiec leżeć i użalać się nad sobą  albo  zacząć walkę!!!!!

Wybrałam to drugie!!!!!!!!!!!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *